UCHWAŁA
SĄDU NAJWYŻSZEGO
z dnia 9 grudnia 1995 r.
o ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dokonanego w dniu 19 listopada 1995 r.
(Dz. U. z dnia 14 grudnia 1995 r.)
Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych:
przewodniczący: Prezes Sądu Najwyższego - Jan Wasilewski,
sędziowie
Sądu Najwyższego: Teresa Flemming-Kulesza, Józef Iwulski, Kazimierz
Jaśkowski, Adam Józefowicz, Andrzej Kijowski, Jerzy Kuźniar, Jerzy
Kwaśniewski, Janusz Łętowski, Maria Mańkowska, Walery Masewicz, Teresa
Romer, Walerian Sanetra, Jadwiga Skibińska-Adamowicz, Stefania
Szymańska, Maria Tyszel, Andrzej Wróbel,
protokolant: Katarzyna Wróblewska,
z
udziałem Zastępcy Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej
Stefana Śnieżki i Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej
Wojciecha Łączkowskiego na posiedzeniu jawnym w dniu 9 grudnia 1995 r.
rozpoznał sprawę ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Na
podstawie sprawozdania Państwowej Komisji Wyborczej z wyborów
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 5
listopada 1995 r. i w dniu 19 listopada 1995 r. oraz postanowień
wydanych przez Sąd Najwyższy w wyniku rozpoznania protestów przeciwko
wyborowi Prezydenta, a także po wysłuchaniu wniosków zastępcy
Prokuratora Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej i Przewodniczącego
Państwowej Komisji Wyborczej,
Sąd Najwyższy,
działając na podstawie art. 76 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r.
o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398
i Nr 79, poz. 465 oraz z 1993 r. Nr 45, poz. 205 i z 1995 r. Nr 95,
poz. 472),
podjął następującą uchwałę:
wybór Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dokonany w dniu 19 listopada 1995 r.
jest ważny.
UZASADNIENIE
1. Podstawą
uchwały jest sprawozdanie Państwowej Komisji Wyborczej z wyborów
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz wnioski z postanowień Sądu
Najwyższego wydanych po rozpoznaniu protestów wyborczych.
Państwowa
Komisja Wyborcza stwierdziła, że głosowanie przebiegało bez wydarzeń
zakłócających w istotny sposób jego przebieg. Zdarzały się pojedyncze
przypadki komplikacji z terminowym otwarciem lokali wyborczych. Przy
czynnościach głosowania oraz ustalania wyników głosowania w obwodach i
województwach uczestniczyli mężowie zaufania kandydatów. W pierwszej
turze głosowania pełnomocnicy podmiotów wyborczych zgłosili ponad 22
tysiące mężów zaufania do obwodowych komisji wyborczych.
Zarzuty
mężów zaufania i sporadyczne zastrzeżenia członków obwodowych komisji
wyborczych wniesiono w drugiej turze głosowania do 204 obwodowych
komisji wyborczych. Dotyczyły one:
- udziału mężów zaufania we wstępnych czynnościach komisji,
- niedopuszczenia do czynności mężów zaufania, którzy nie zostali odpowiednio zgłoszeni (dwa przypadki),
- opieczętowania przed rozpoczęciem głosowania jedynie części kart do głosowania,
- występujących pomyłek w stawianiu znaku "V" przy nazwisku wyborców, którym wydano karty do głosowania.
Wojewódzkie
komisje wyborcze po rozpatrzeniu zarzutów większości z nich uznały za
nieuzasadnione lub dotyczące drobnych uchybień, które nie miały wpływu
na wynik głosowania. Jako uzasadnione uznano:
- próbę nierzetelnego liczenia kart do głosowania w obwodzie nr 324 w Warszawie,
- dopisanie
do spisu wyborców i dopuszczenie do głosowania przez Obwodową Komisję
Wyborczą nr 177 w Bydgoszczy dwóch wyborców, którzy nie posiadali
zaświadczeń o prawie do głosowania,
- uniemożliwienie przez męża zaufania członkowi Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Krzepiach, woj. bydgoskie, oddania głosu i
- prowadzenie przez męża zaufania agitacji w lokalu wyborczym w Oleśnie.
Podsumowując
Państwowa Komisja Wyborcza stwierdza, że w świetle posiadanych
dokumentów z wyborów i informacji o ich przebiegu nie było takich
naruszeń przez organy przeprowadzające wybory przepisów prawa
wyborczego, które mogły wywrzeć wpływ na wynik wyborów.
Protestów
wyborczych wpłynęło do Sądu Najwyższego ogółem: a) 25 przed terminem
wyborów; b) 593.238 w ustawowym terminie i c) ponad 1.700 po tym
terminie. Podstawową grupę protestów można podzielić na dwie zasadnicze
części, tj. na te, które zawierały zarzut wprowadzenia wyborców w błąd
co do wykształcenia kandydata wybranego na urząd Prezydenta, i na te,
które zawierały inne zarzuty naruszenia prawa wyborczego, dotyczące:
- niezgodności
ustawy o wyborze Prezydenta z postanowieniami Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej przez pozbawienie czynnego prawa wyborczego w
drugiej turze głosowania obywateli zamieszkałych za granicą,
- praktyki niepotwierdzania własnoręcznym podpisem faktu wydania karty do głosowania,
- praktyk
obwodowych komisji wyborczych, a zwłaszcza nierzetelnego obliczania
oddanych głosów lub wręcz zniekształcania wyników głosowania,
niewłaściwego zachowania się członków tych komisji, niewłaściwego
zabezpieczania dokumentów wyborczych,
- bezpodstawnego
skreślania uprawnionych wyborców z listy bądź stworzenia możliwości
dwukrotnego głosowania przez poszczególnych wyborców,
- niedopuszczalnej agitacji wyborczej w dniach obowiązywania tzw. "ciszy wyborczej",
- inne
zarzuty będące bądź odwoływaniem się do faktów lub okoliczności
mających - w przekonaniu ich autorów - wpływ na wynik wyborów bądź
stanowiących próbę oceny kwalifikacji osobistych lub cech moralnych
wybranego Prezydenta.
Podstawową grupę protestów
stanowiły te, w których wyborcy podnosili zarzut naruszenia art. 41
ust. 1 pkt 1 i art. 43 ustawy o wyborze Prezydenta w dwóch dokumentach,
tj. a) w zgłoszeniu Ogólnopolskiego Komitetu Wyborczego Aleksandra
Kwaśniewskiego jako kandydata na urząd Prezydenta przez podanie
nieprawdziwych danych co do wykształcenia kandydata i b) w liście
wyborczej Państwowej Komisji Wyborczej w części dotyczącej
wykształcenia wybranego Prezydenta. Zarzut ten kwalifikowany był przez
niektórych autorów protestów także jako przestępstwo przeciwko wyborom
przez wyłudzenie poświadczenia nieprawdy na liście wyborczej Państwowej
Komisji Wyborczej bądź jako inaczej kwalifikowany czyn karalny
przeciwko wyborom.
Odnosząc się do zasadności
zarzutów dotyczących danych o wykształceniu Sąd Najwyższy w składzie
całej Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w pełni
podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu postanowienia Sądu
Najwyższego z dnia 5 grudnia 1995 r. III SW 1094/95 (potwierdzone także
w uzasadnieniach wszystkich innych postanowień orzekających o
zasadności dużych grup protestów), że Aleksander Kwaśniewski nie
posiada wyższego wykształcenia, a więc informacja w tym przedmiocie
podana w zgłoszeniu jego kandydatury była nieprawdziwa. Sąd Najwyższy
podkreśla niezgodność tej informacji ze stanem rzeczywistym, gdyż nie
ma potrzeby dokonywać analizy elementów subiektywnych, leżących u
podstaw udzielenia takiej informacji. Kwestia, czy jej podanie było
zawinione czy niezawinione, umyślne czy nieumyślne, nie zmienia bowiem
faktu, że informacja była niezgodna z prawdą. W tej sytuacji należy
stwierdzić, że przekazanie takiej informacji przez Komitet Wyborczy
zgłaszający kandydata na Prezydenta i jej podanie w obwieszczeniu
Państwowej Komisji Wyborczej było naruszeniem przepisów ustawy o
wyborze Prezydenta.
Wzajemna zależność między
podanym stwierdzeniem faktu, a jego wpływem na wynik wyborów w
postanowieniach składów orzekających Sądu Najwyższego nie została
jednakowo oceniona, co miało wpływ zarówno na treść sentencji w
sprawach rozstrzygających o dużych grupach protestów, jak i w sposobie
ich uzasadnienia. Różnice wyrażają się w tym, że:
a) w
sprawie o sygn. akt III SW 38/95 Sąd Najwyższy oddalił protesty,
uznając, że nie jest możliwe stwierdzenie, iż podanie przez Komitet
Wyborczy Aleksandra Kwaśniewskiego nieprawdziwej informacji, jakoby
posiadał on wyższe wykształcenie, zamiast informacji prawdziwej o
wykształceniu niepełnym wyższym, a następnie przeniesienie tej
nieprawdziwej informacji do obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej
z dnia 10 października 1995 r. spowodowało taki wpływ na preferencje
wyborcze, że Aleksander Kwaśniewski w drugiej turze głosowania otrzymał
o ponad 650.000 głosów więcej niż Lech Wałęsa. Uniemożliwia to
przyjęcie, że gdyby w obwieszczeniu Państwowej Komisji Wyborczej z dnia
10 października 1995 r. znajdowała się prawdziwa informacja, że
Aleksander Kwaśniewski ma wykształcenie niepełne wyższe, a więc gdyby
nie nastąpiło naruszenie ustawy, to Aleksander Kwaśniewski otrzymałby o
tyle głosów mniej (albo Lech Wałęsa o tyle głosów więcej), że zostałaby
zniwelowana wskazana wyżej różnica głosów. Prowadzi to do wniosku, że
analizowane protesty nie są zasadne, gdyż wykazane przez nie naruszenie
ustawy o wyborze Prezydenta nie mogło wpłynąć na wynik wyborów.
b) w
sprawie o sygn. akt III SW 1091/95 Sąd Najwyższy uznał, że zarzut
podania nieprawdziwej informacji o wykształceniu kandydata na
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego,
zamieszczonej na liście wyborczej sporządzonej przez Państwową Komisję
Wyborczą, jest zasadny i stanowi naruszenie art. 43 w związku z art. 41
ust. 1 pkt 1 ustawy o wyborze Prezydenta, które mogło wywrzeć wpływ na
wynik wyborów.
W
uzasadnieniu tego postanowienia Sąd Najwyższy zwrócił m.in. uwagę na
to, że podanie nieprawdziwej informacji o wyższym wykształceniu
Aleksandra Kwaśniewskiego wpłynęło na wynik głosowania, tzn. na liczbę
głosów oddanych w pierwszej turze głosowania na Aleksandra
Kwaśniewskiego. Kierunek tego wpływu był w drugiej turze głosowania
korzystny dla Aleksandra Kwaśniewskiego, choć ustalenie, a tym bardziej
zmierzenie siły owego wpływu nie jest możliwe. Nie sposób zatem
udzielić naukowo uzasadnionej i stanowczej odpowiedzi na pytanie, czy
informacja o posiadaniu przez Aleksandra Kwaśniewskiego wyższego
wykształcenia wpłynęła na wynik wyborów, jeżeli przez wynik wyborów
rozumie się wybór Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że druga
przesłanka zasadności protestu wyborczego zostanie spełniona już wtedy,
gdy naruszenie przepisów ustawy "mogło" wywrzeć wpływ na wynik wyborów,
bez względu na wymierność skali takiego wpływu. Gdyby skalę tę
utożsamiać z ogólną liczbą protestów, jakie wniesiono do Sądu
Najwyższego, to należałoby zakładać, że informacja Państwowej Komisji
Wyborczej o nieposiadaniu przez Aleksandra Kwaśniewskiego wyższego
wykształcenia mogła nawet zmienić ostateczną kolejność kandydatów.
Takie rozumowanie nie jest jednak uprawnione. Legitymowany do
wniesienia protestu jest bowiem wyborca, który w dniu wyborów był
umieszczony w spisie wyborców. Nie można zatem wykluczyć, że protesty
wnieśli również wyborcy faktycznie nie uczestniczący w drugiej turze
głosowania. Ci natomiast, którzy w dniu 19 listopada 1995 r. brali
udział w głosowaniu, najczęściej znali wątpliwości co do wyższego
wykształcenia Aleksandra Kwaśniewskiego, gdyż w niektórych środkach
masowego przekazu była już o tym mowa przed pierwszą turą wyborów, a w
okresie poprzedzającym drugą turę wyborów sprawa ta została
upowszechniona i nagłośniona, zwłaszcza przez telewizję.
Protestów
z powodu głosowania na Aleksandra Kwaśniewskiego w związku z
wprowadzeniem w błąd, że ma on wyższe wykształcenie, należałoby więc
racjonalnie oczekiwać tylko ze strony wyborców nie korzystających ze
środków masowego przekazu, względnie wyborców, którzy kwestionowanie
jego wyższego wykształcenia traktowali do końca jako element
politycznej gry wyborczej.
Powyższe
rozumowanie wzmacnia hipotezę, że naruszenie przepisów ustawy mogło
wywrzeć wpływ na wynik wyborów rozumiany jako różnica pomiędzy liczbą
głosów rzeczywiście oddanych na Aleksandra Kwaśniewskiego a liczbą
głosów, jaką uzyskałby ten kandydat, gdyby sprawa jego wykształcenia
została autorytatywnie rozstrzygnięta przed drugą turą głosowania.
Powyższe rozumowanie wyklucza równocześnie możliwość sformułowania
stanowczej konkluzji, że byłaby to różnica odwracająca ostateczną
kolejność kandydatów.
c) w
postanowieniu z dnia 4 grudnia 1995 r., sygn. akt III SW 50/95, Sąd
Najwyższy uznając zarzut protestu za zasadny z powodu naruszenia
przepisów ustawy o wyborze Prezydenta, które mogło mieć wpływ na wynik
wyborów, w uzasadnieniu podkreślił, że wpływu tego nie da się ustalić
ani oszacować, nie można tym samym stwierdzić, że analizowane tu
naruszenie przepisów wpłynęło na wynik wyborów.
Stwierdzając
w sentencji postanowienia, że ustalone naruszenie przepisów ustawy o
wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mogło mieć wpływ na wynik
wyborów, Sąd Najwyższy dał więc w tej sprawie wyraz jedynie stanowisku,
że nie da się ustalić, jaki wpływ na wynik wyborów miało to naruszenie,
oraz że w pewnym zakresie - co wynika chociażby z doświadczenia
życiowego - zadecydowało ono o wyborze dokonanym przez niektórych
wyborców i tylko w tym znaczeniu mogło mieć wpływ na to, iż wybrany
został Aleksander Kwaśniewski.
d) w
postanowieniu z dnia 5 grudnia 1995 r., sygn. akt III SW 247/95, Sąd
Najwyższy stwierdził naruszenie art. 41 ust. 1 pkt 1 i art. 43 ustawy o
wyborze Prezydenta zarówno w zgłoszeniu Komitetu Wyborczego Aleksandra
Kwaśniewskiego, jak i na liście wyborczej Państwowej Komisji Wyborczej,
podając w uzasadnieniu, że rozpatrując tę grupę protestów, Sąd
Najwyższy podjął próbę ukazania pewnych uwarunkowań ogólnych,
dotyczących zależności między aktem dezinformacji zawartej w
dokumentach publicznych dotyczących osoby Aleksandra Kwaśniewskiego a
procesem indywidualnych ocen i podjętych na tej podstawie decyzji
wyborczych. Krytyczna weryfikacja tej zależności nie daje jednak
podstaw do wniosku, że związek między tymi wydarzeniami jest prosty i
bezpośredni, albowiem procesy motywacyjne poprzedzające decyzję
wyborczą nieomal w każdym indywidualnym wypadku były złożone,
niemożliwe obecnie do odtworzenia. Stwierdzenie tego związku wymagałoby
jednak jeżeli nie dowodów bezpośrednich, to w każdym bądź razie
przesłanek motywacyjnych o większej wartości dowodowej niż indywidualny
pogląd przedstawiciela socjologii nie będący przy tym reasumpcją
własnych badań empirycznych. Jedynie w takiej sytuacji uprawniony byłby
wniosek ogólny, że w skali masowej wyborcy głosując w drugiej turze
uznawali czynnik wykształcenia kandydatów za rozstrzygający. Podejmując
bowiem decyzje wyborcze nie byli poinformowani o wątpliwościach
dotyczących tej cechy w stosunku do Aleksandra Kwaśniewskiego, a
dokonując wyboru między kandydatami w drugiej turze działali wyłącznie
w zaufaniu do informacji zawartych na liście wyborczej Państwowej
Komisji Wyborczej.
e) w
postanowieniu wydanym w sprawie o sygn. akt III SW 43/95, obejmującym
także dalszych 30 spraw, Sąd Najwyższy stwierdził naruszenie przepisu
art. 41 ust. 1 ustawy o wyborze Prezydenta nie orzekając jednak w
sentencji postanowienia o jego wpływie na wynik wyborów. Uzasadnienie
tego postanowienia stwierdza, że informacja o wyższym wykształceniu
kandydata zawarta w obwieszczeniu Państwowej Komisji Wyborczej mogła
mieć wpływ na ukształtowanie decyzji wyborcy, ale skoro nie jest
możliwa rzetelna ocena rozmiaru tego wpływu, nie można stwierdzić, by
mogła ona wpłynąć na wynik wyborów. Rozstrzygnięcie o spełnieniu
drugiej przesłanki z art. 72 ust. 1 nie może opierać się na odczuciach
i przypuszczeniach co do konsekwencji naruszenia przepisów ustawy.
2. Wyprowadzając
wnioski z postanowień Sądu Najwyższego wydanych po rozpoznaniu
protestów oraz ze sprawozdania Państwowej Komisji Wyborczej, Izba
Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego
stwierdza, co następuje: Pomimo rozbieżnych stanowisk składów
orzekających co do obowiązku Państwowej Komisji Wyborczej badania
prawdziwości danych zawartych w zgłoszeniu kandydata na Prezydenta nie
ma podstaw do kwestionowania zgodności przeprowadzonych wyborów z
ustawą i wiarygodności ich końcowych wyników, zawartych w części III
obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 20 listopada 1995 r.
o wynikach głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej
Polskiej w drugiej turze głosowania, przeprowadzonej w dniu 19
listopada 1995 r. (Dz. U. Nr 131, poz. 636).
Sąd
Najwyższy orzeka o ważności wyborów na podstawie przesłanek
wymienionych w art. 76 ustawy o wyborze Prezydenta, biorąc pod uwagę
rozpoznane protesty jako jedną z podstaw uchwały. Materiały i dowody,
jak i wnioski składów orzekających Sądu Najwyższego podlegają powtórnej
ocenie całej Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. W
granicach tej generalnej oceny konieczne było także dokonanie
krytycznej weryfikacji podanych wyżej stwierdzeń i konkluzji co do
wpływu stwierdzonych przypadków naruszenia ustawy na wynik wyborów
Prezydenta. Dotyczyło to w szczególności zależności między
stwierdzonymi naruszeniami tej ustawy a wynikami wyborów.
Odnosząc
się do tej kwestii Sąd Najwyższy w składzie całej Izby stwierdza, że w
żadnym z postanowień składów orzekających Sądu Najwyższego w sprawach
protestów nie uznano wymiernego i sprawdzalnego wpływu stwierdzonych
naruszeń prawa wyborczego na wynik wyborów.
Pomimo
różnic w rozumieniu tej zależności, żaden ze składów orzekających Sądu
Najwyższego nie uznał, że wykazane naruszenia prawa wyborczego zmieniły
lub chociażby mogły zmienić w decydującym stopniu wzajemne proporcje co
do liczby głosów oddanych na dwóch pretendentów do urzędu Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej. Wpływ tych naruszeń rozumiany był jako
pośredni dowód pewnych potencjalnych preferencji przy podejmowaniu
decyzji wyborczych w drugiej turze głosowania, jednakże bez możliwości
stwierdzenia jego rzeczywistego wpływu na bezwzględny wymiar, jak i
wzajemną konfigurację liczb podanych w pkt III obwieszczenia Państwowej
Komisji Wyborczej z dnia 20 listopada 1995 r. Zdaniem Sądu Najwyższego
jedynie wiarygodny, udokumentowany i sprawdzalny wpływ naruszeń prawa
na wynik wyborów daje podstawę do ich unieważnienia. Wyniki
postępowania toczącego się przed Sądem Najwyższym w granicach
zakreślonych w rozdziale 10 ustawy o wyborze Prezydenta nie dają jednak
podstaw do takiego wniosku.
3. Nie stanowią
uzasadnionych podstaw do unieważnienia wyboru Prezydenta także i inne
zarzuty zawarte w pewnej części protestów wyborczych.
Zarzut
niezgodności ustawy o wyborze Prezydenta z Konstytucją mógłby być
zasadny, jeżeli porówna się wynikające z art. 95 Konstytucji powszechne
prawo wybierania zagwarantowane dla ogółu obywateli z ograniczeniami
wynikającymi z art. 70 ust. 1 pkt 2 ustawy o wyborze Prezydenta.
Jednakże stwierdzenie nieważności ustawy z powodu jej sprzeczności z
Konstytucją przekracza kompetencje Sądu Najwyższego. Podstawą protestów
wyborczych, a zatem także i tej uchwały, mogą być wyłącznie zarzuty
naruszenia ustawy wyborczej o takiej treści i w takim zakresie, w jakim
stanowi ona część systemu prawa Rzeczypospolitej Polskiej.
Zarzuty
naruszenia art. 51 ustawy o wyborze Prezydenta, wyrażające się w
twierdzeniu, że sprzeczne z prawem wyborczym było nieprzestrzeganie
zasady, by wyborcy potwierdzali fakt otrzymania karty do głosowania
własnoręcznym podpisem na spisie wyborców, wykraczają poza treść tego
przepisu. Ustawa wymaga jedynie, by komisja wyborcza w spisie
zaznaczyła fakt wydania karty do głosowania znakiem "V" przy nazwisku
wyborcy. Możliwość potwierdzenia otrzymania karty do głosowania własnym
podpisem stanowi jedynie dodatkowe, nie przewidziane ustawą, a
wynikające z wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej uprawnienie
wyborców. Niejednolitość praktyki obwodowych komisji wyborczych w tym
zakresie nie stanowi naruszenia warunków określonych w ustawie
wyborczej.
Zawarte w niektórych protestach zarzuty
nieprawdziwości danych dotyczących stanu majątkowego wybranego
Prezydenta, a podanych w jego oświadczeniu złożonym Marszałkowi Sejmu,
dotyczyły jego obowiązków poselskich. Dane te nie stanowiły integralnej
części dokumentów ustalonych przepisami ustawy wyborczej i aczkolwiek
ich ewentualna niezgodność z rzeczywistością charakteryzuje osobę,
która złożyła takie oświadczenie, to jednak nie może ona stanowić
podstawy protestów wyborczych, ani tym bardziej prowadzić do
stwierdzenia nieważności wyborów.
Nie dają także
podstaw do kwestionowania ważności wyborów stwierdzone w
postanowieniach poszczególnych składów orzekających Sądu Najwyższego
przypadki naruszenia ustawy wyborczej, polegające na pominięciu
niektórych wyborców w spisach, dwukrotnym głosowaniu przez poszczególne
osoby, niewłaściwym lub wręcz nierzetelnym sposobie obliczania wyników
głosowania w obwodach, braku pełnej reprezentacji poszczególnych
komitetów wyborczych, jak również na inaczej kwalifikowanych
działaniach lub zachowaniach niezgodnych z regulacjami ustawy o wyborze
Prezydenta. Ogólna liczba takich stwierdzonych przez składy orzekające
Sądu Najwyższego przypadków uznanych za naruszające ustawę wyborczą i
ich z natury rzeczy ograniczony wpływ na wynik głosowania w
poszczególnych obwodach - oceniana całościowo - nie daje podstaw do
kwestionowania wyników wyborów.
Biorąc pod rozwagę
całokształt okoliczności wynikających z dokumentów określonych w art.
76 ustawy o wyborze Prezydenta, a także dokonując oceny treści
postanowień wydanych przy rozpoznawaniu poszczególnych protestów
wyborczych przez składy orzekające Sądu Najwyższego, z uwzględnieniem
całego zebranego w tych sprawach materiału dowodowego, Sąd Najwyższy w
składzie całej Izby Administracyjnej, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
stwierdza ważność wyboru Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z treścią pkt III obwieszczenia
Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 20 listopada 1995 r. o wynikach
głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w
drugiej turze głosowania, przeprowadzonej w dniu 19 listopada 1995 r.
Sąd
Najwyższy podkreśla, że uchwała ta jest tylko stwierdzeniem braku
podstaw prawnych do zakwestionowania ważności wyborów. Poza zakresem
kompetencji Sądu Najwyższego pozostaje zatem, podnoszona w protestach,
ocena przymiotów osobistych i cech moralnych osoby wybranej na urząd
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.





