Rafał Krzysztof Ohme, autor słowa wstępnego do polskiego wydania książki Roberta Heatha pt.: „Ukryta moc reklamy. Co tak naprawdę wpływa na wybór marki” napisał, że racjonalizm konsumentów, ich pragmatyzm i skupienie uwagi na przekazie reklamowym to wygodne iluzje, w które chcemy wierzyć.
Tymczasem badania dostarczają niezbitych dowodów na to, że wszyscy jesteśmy bardzo emocjonalni, kierujemy się intuicją, a ogromna większość wyborów konsumenckich jest sterowana podświadomie, bezwiednie, automatycznie. Sama reklama zaś to bardziej rozrywka niż źródło informacji. Nie tylko ten pogląd oraz przestawiona segmentacja konsumentów przemawia za tym, że reklamę nie tylko można, ale wręcz należy rozpatrywać w aspekcie rozrywki. Na pytanie „Co najbardziej podoba się konsumentom w reklamach?” w cytowanym już badaniu Pentora uzyskano takie odpowiedzi, jak: humor (51 proc.), muzyka (32 proc.), piękny krajobraz, przyroda (22 proc.), wdzięk i uroda kobiet (26 proc.), chwytliwe hasło (17 proc.), sympatyczne zwierzęta (18 proc.) czy seks i erotyzm (9 proc.). Wymienione cechy reklamy to jej rozrywkowe, a nie informacyjno-perswazyjne elementy.
W czasach zaostrzonej konkurencji pomiędzy markami, upodabniania się produktów, wykształcania się negatywnych postaw konsumentów wobec reklamy, rozrywkowość przekazu wyraźnie stanowi element, który zachęca konsumentów do obcowania z reklamą oraz przyczynia się do poprawy jej skuteczności.





